Zwyciężając 3-0 z Wisłoką w finale okręgowego Pucharu Polski
rzeszowianie poprawili sobie humory i wlali nadzieje w serca kibiców.
Z
Naprzodem, który w tabeli plasuje się oczko niżej, resoviacy muszą
wygrać. Trener Tomasz Tułacz znów nie będzie mógł wystawić optymalnej
jedenastki. Damian Polak i Bartosz Madeja z powodu nadmiaru kartek
sobotni mecz obejrzą z trybun. Kilku innych zawodników uskarża się na
drobne dolegliwości, niektórzy - jak Jarosław Białek - muszą zacisnąć
zęby i grać. - Przywykłem do tego - bagatelizuje sprawę bolącej kostki
pomocnik "pasiaków", który ostatnio znajduje się w wysokiej formie. To
on strzelił kontaktowego gola w Wolbromiu, a bramkarza Wisłoki pokonał
ładnym uderzeniem z wolnego. - Cokolwiek bym powiedział o spotkaniu z
Naprzodem, sprowadzi się to do jednego: interesują nas jedynie trzy
punkty - podkreśla.
   Przed Finałem Pucharu Polski: Resovia - Wisłoka Dębica
Poprawić nastroje
W środę o godz. 17:00 Resovia podejmie na własnym boisku Wisłokę Dębica w ramach finałowego spotkania Pucharu Polski na szczeblu okręgu Rzeszów - Dębica.
Obie drużyny występujące na co dzień w III lidze będą miały okazję do poprawienia nastrojów zarówno w szatni, jak i na trybunach. Wisłoka w rundzie wiosennej gra bowiem katastrofalnie, a resoviacy spisują się tylko nieco lepiej. Oba zespoły miały walczyć o nową II ligę, ale na razie grają bez powodzenia. Puchar może pomóc przełamać złą passę.
Kluby piłkarskie czekają nerwowe tygodnie. Wszystko przez niejasną reformę rozgrywek.
Bałagan to najdelikatniejsze słowo, jakim można określić stan, jaki panuje obecnie w rodzimym futbolu. Nikt nic nie wie i wszyscy czekają na to, by PZPN przeciął ten węzeł gordyjski. Piłkarska centrala pogrążona jednak jest w chaosie, co jeszcze bardziej destabilizuje całą sytuację.
O tym, jak zmienia się piłkarska mapa kraju, świadczy przykład Przeboju Wolbrom. Drużyna, o której wcześniej mało kto słyszał, dziś z powodzeniem rywalizuje w III lidze. W każdym razie radzi sobie lepiej od Resovii, z którą zagra w najbliższej kolejce. Inna sprawa, że podopieczni Antoniego Szymanowskiego w tej rundzie spisują się tak sobie. Dla rzeszowian to dobra okazja, by podreperować swój dorobek.
Sędziował: Paweł Jenda z Siedlec. Żółte kartki: Pydych,Szkolnik, Jakubowski, Piątkowski - Kozieł, Garzeł, Ibrahim, Pasionek. Czerowne kartki: Piątkowski (71 min, druga żółta za faul) - Ibrahim (57 min, druga żółta za faul bez piłki). Widzów: 1200(w tym ok 200 z Krakowa).
   Przed meczem Resovia - Hutnik Kraków
Coś do udowodnienia
W 26. kolejce trzeciej ligi piłkarze Resovii podejmą na własnym
stadionie Hutnika Kraków. Mecz rzeszowscy piłkarze rozegrają w
czwartek.
Resoviacy w dwóch ostatnich meczach ponieśli porażki. Ich rywale z
kolei, choć przez większość rozgrywek byli czerwoną latarnią w tabeli,
wygrali trzy kolejne mecze. - Hutnik złapał teraz wiatr w żagle, ale my
liczymy w tym meczu tylko i wyłącznie na trzy punkty. Nastawiamy się na
twardą walkę, ale chcemy wygrać, bo mamy coś do udowodnienia - mówi
bramkarz Resovii Marcin Pietryka.